Najgorsze plakaty 2013


Plakat filmowy nie umiera. Przynajmniej nie dopóty, dopóki key arty ambitniejszych, niezależnych produkcji niezmiennie gwarantują stały, wysoki poziom, a fanowskie grafiki zapewniają tej dziedzinie sztuki dopływ oryginalnych pomysłów, których po Hollywood spodziewać się już raczej nie należy.

Mam wrażenie, że w tym roku wielkie wytwórnie wyjątkowo wyraźnie dały do zrozumienia, że plakat filmowy przestał mieć dla nich znaczenie; pozostanie niezbędnym, owszem, ale zarazem nieistotnym elementem promocji filmu. Zwiastuny, konwenty, marketing wirusowy i kreowanie hype'u w ogóle to coś, na czym filmowi giganci skupiają największą uwagę, ale wykluczając z udziału w zabawie postery; to tylko krok na drodze do wylądowania wśród reszty kiepskich okładek DVD/Blu-ray.

Mimo że mijający rok dość mocno uwydatnił to zjawisko, to nie jest ono wcale niczym nagłym ani tym bardziej zaskakującym. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że agonia hollywoodzkiego plakatu rozpoczęła się w 2008 roku wraz z premierą The Dark Knight. Film Christophera Nolana miał fenomenalną, przemyślaną kampanię, której trailery, akcje viralowe i wreszcie plakaty bardzo wysoko zawiesiły poprzeczkę innym blockbusterom. Minęło ponad 5 lat i jakoś nie jestem w stanie wskazać wysokobudżetowego filmu, którego plakat dorównywałby któremuś z najlepszych, jakimi może poszczycić się Mroczny Rycerz. Zbieg okoliczności? Być może, ale na kolejne lata, a szczególnie wypchane do granic możliwości lato 2015, przewiduję wzmożony zalew wszystkiego, co w hollywoodzkim plakacie najgorsze.

Jak co roku zbiór najgorszych posterów to galeria hańby, w której znajdują się chyba wszystkie możliwe plakatowe przestępstwa, techniczne, estetyczne i merytoryczne, do wyboru do koloru. Jeśli jakiś trend był w 2013 roku najbardziej zauważalny i irytujący, to wynikające z olewczego podejścia chałturnicze paskudztwa, które łatwo można było pomylić z kiepskimi fan artam.

Zapraszam do zestawienia.



Ławka rezerwowych:


Wyróżnienia:


White T
Star Trek: Into Darkness
Runner, Runner


Percy Jackson: Sea of Monsters
Paranoia
Ostra randka (dystr. Film Point Group)


Olympus Has Fallen
The Night Visitor
Mortal Instruments: City of Bones


The Monuments Men
A Madea Christmas
Jack the Giant Slayer


Iron Man 3
The Internship
Insidious: Chapter 2


InAPPropriate Comedy
Hours
The Host


The Heat
The Hangover Part III
Grudge Match


Grown Ups 2
The Great Gatsby
Girl Most Likely


Gangster Squad
Furious 6
Europa Report


The East
Don Jon
Dean Slater: Resident Advisor


Dark Skies
The Croods
The Counselor


Być jak Kazimierz Deyna (dystr. Next Film)
Bullet to the Head
Blue Jasmine


Black Nativity
As Cool as I Am
After Earth

10 najgorszych plakatów 2013:

10.
World War Z
Brad Pitt w produkcji studia Asylum? Wow, jak udało im się przekonać gwiazdę takiego formatu? Zaraz...

9.
A Good Day to Die Hard
Za durną, nieśmieszną grę słów na jednym z najsłynniejszych onelinerów w historii kina. Za jakże subtelną typografię i jeszcze subtelniejszy efekt jej wkomponowania w zdjęcie, czytaj: za brzydotę. Za dobitny dowód na to, że koncepcja pt. "Tekst na twarzy" już się wyczerpała.

8.
The Last Exorcism Part II
Z jednej strony to, że plakaty tych wszystkich produkcji o demonach, opętaniach i egzorcyzmach stały się w równym stopniu niezamierzenie śmieszne, co same filmy należałoby uznać za coś pozytywnego, bo spójnie, w zgodzie z filmem i w ogóle, ale z drugiej patrzę na to i... serio?!

7.
Rush
Zignorowałbym ten plakat i pewnie nawet zapomniałbym o nim chwilę po tym jak go zobaczyłem gdyby nie jedna, drobna kwestia. Upewnię się jeszcze tylko, czy rzeczywiście mam rację i... faktycznie, nie myliłem się. Rush NIE JEST thrillerem o siejącym strach na przedmieściach duecie w składzie Chris Hemsworth jako Przystojny Dusiciel O Martwych Oczach oraz przekonujący jak nigdy Daniel Brühl w roli Predatora Seksualnego. (Uważaj Na Niego!)

6.
Peeples
To nawet zabawne, bo widząc to po raz pierwszy zrobiłem dokładnie taką samą minę. Prawdę mówiąc reaguję tak za każdym razem, bo nie jest to coś, do czego można tak po prostu przywyknąć.

5.
Delivery Man
Prawa fizyki. Oświetlenie. Logika. Estetyka. Opanowanie photoshopa w stopniu mile widzianym przy komercyjnych projektach. Kto by się przejmował takimi pierdołami? Pff, to tylko plakat filmowy.

4.
Wałęsa. Człowiek z nadziei (dystr. ITI Cinema)
Z okresu gdy twórcy nie wiedzieli jeszcze, czy Wałęsa był człowiekiem z łona matki, z tektury czy może - jak się ostatecznie okazało - z nadziei pochodzi ten osobliwy, postmodernistyczny meta eksperyment reklamujący nie film, ale ukazujący aktora chwalącego się podobieństwem do postaci, w którą się wciela. Zahaczające o cosplayowo-fejsbukowe klimaty kuriozum.

3.
Movie 43
Za nazwiska niedopasowane do zdjęć i za zdjęcia niedopasowane do nazwisk. Za wyretuszowaną osobę udającą Kate Winslet zafascynowaną tyłem głowy jeszcze bardziej wyretuszowanej osoby udającej Hugh Jackmana. Za każdy piksel składający się na ten ostentacyjny paździerz. Bonus z tytułu pochodzenia: za bycie plakatem do TEGO filmu.

2.
A Haunted House
Plakatowa parodia (tudzież "parodia") bardziej obrzydliwa i odstręczająca od oryginalnego, całkiem niezłego plakatu to dość interesujące, by nie powiedzieć nowatorskie podejście do rozśmieszania widza. Tylko czy ktoś się śmieje? Cisza...

1.
Man of Steel
Za lens flarę. Za motion blur. Za bycie najbardziej beznadziejnym przykładem tego, jak w tym roku Hollywood podchodziło do kampanii plakatowych swoich największych produkcji. Za sprowadzenie mojego ulubionego tegorocznego filmu, z jego znakomitymi zdjęciami i stroną wizualną w ogóle oraz ogromnym plakatowym potencjałem do postaci paskudnej, czerwonej plamy mającej światu do przekazania tylko jedno: Superman potrafi latać. Też mi, kurva, odkrycie.

11 komentarzy :

  1. Prawdziwy Tukan29 grudnia 2013 22:01

    Dla mnie tegorocznym numerem jeden jest ,,Kapitan Phillips'' i ten, (bodaj) międzynarodowy koszmarek: http://www.impawards.com/2013/posters/captain_phillips_ver2_xlg.jpg Wciąż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że oto po słoiku z gigantyczną głową Toma Hanksa po zabiegu lobotomii dziarsko wspina się dwóch huncwotów, którzy zapewne zignorowali znak, że wspinać się nie wolno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwy Tukan29 grudnia 2013 22:07

      Ahhh! Wybaczcie wtopę z linkiem, za co przepraszam, teraz działa i możecie mieć wątpliwą przyjemność jego oglądania Kapitan Phillips

      Usuń
    2. Oczywiście widziałem ten plakat i jak pewnie zauważyłeś nie ma go ani tutaj, ani na ławce rezerwowych. Ten wielki łeb i wspinający się po nim ludzie faktycznie może bawić, ale mówiąc szczerze to dla mnie doskonale przeciętny plakat nie wart najmniejszej uwagi :)

      Usuń
  2. i_am_keyser_soze30 grudnia 2013 02:56

    Najbardziej mam im za złe Rush. Z takim plakatowym potencjałem (z każdego wyścigu F1 są tysiące doskonałych zdjęć - nic tylko się wzorować) oni wystawili taki badziew.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie chyba jednak najgorszym plakatem roku jest ten paskudny koszmarek do "World War Z". Plakaty "Man of Steel" faktycznie nie były super, ale dało się je przeżyć. Były utrzymane w podobnym stylu, ale moim zdaniem było znacznie więcej gorszych plakatów w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie najbardziej poruszający komentarz to ten do WałęsyWajdy Prawie poezja :P Ale szukam, szukam i drugiego plakatu nie widzę - cosięstało#
    No i Rush - dzięki za ostrzeżenie!
    baronessa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ale szukam, szukam i drugiego plakatu nie widzę - cosięstało#"

      Zależy o który pytasz, bo jeśli ten z clip artowymi obrazkami, to nie ma go, Madonna zabrała i powiesiła sobie na ścianie ;)

      Usuń
  5. "Człowiek ze stali" to pikuś. W dziedzinie marnowania plakatowego potencjału absolutnym liderem w 2013 roku był "l'Ecume des jours" aka "Mood Indigo" aka "Dziewczyna z lilią" aka ekranizacja "Piany złudzeń". Film zawierał masę surrealistycznych elementów, ale główną grafiką promocyjną było uśmiechnięte zdjęcie głównych bohaterów.

    Twój opis plakatu "Wałęsy" miażdży! :)

    Pozdrawiam w nowym Roku! :)
    Khaosth

    OdpowiedzUsuń
  6. Z pośród polskich plakatów zdecydowanie negatywnie wyróżnia się 'Być jak Kazimierz Deyna', widać, ze to celowa, dopracowana zła koncepcja. 'Sep' mieści się w konwencji kina popularnego. Podobnie 'Ostra Randka' - choć plakat tu zameszczony to jakieś robocza (?) wersja - plakat oficjalny wygląda inaczej - http://www.dqfilms.com/or_poster_big.html
    'Wałesa', coż, trudno to komentować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam takie pytanie może nie do końca związane z najlepszymi plakatami roku, ale także z plakatami. Otóż, robię grę. W jednym z pomieszczeń będą na ścianach plakaty filmów amerykańskich z lat 50. i 60. Ponieważ chcę być zgodny z prawem, to poszukuję plakatów w domenie publicznej albo creative commons. Czy ktoś zna miejsce, gdzie można znaleźć to, czego szukam?

    OdpowiedzUsuń